Rimmel Moisture Renew 705 Let's get naked
Hej!
W mojej kolekcji szminek znajdowały się zazwyczaj dosyć wyraziste kolory jak intensywne korale, soczyste róże lub krwiste czerwienie. Jednak od dawna chodził mi po głowie zakup czegoś bardziej codziennego, podbijającego lekko kolor moich naturalnie bladych ust. Chodziłam, szukałam, rozglądałam się. Los się do mnie uśmiechnął na promocji -49% w Rossmannie (w samą porę), kiedy przez przypadek w ręce trafiła mi Rimmel Moisture Renew w kolorze 705 Let's get naked. Docelowo szukałam kolejnego dzikiego koloru o matowym wykończeniu, jednak po rzuceniu oka na tester wiedziałam już z czym wyjdę.
Mnie, zatwardziałej fanki matowych wykończeń, nie zniechęciła nawet nawilżająca formuła produktu - kolor jest po prostu taki jaki chciałam! Bardzo naturalny różowy z lekkim brzoskwiniowym zabarwieniem, nie za ciemny, nie za jasny, mam wrażenie, że będzie pasował praktycznie każdemu.
Pomadkę nakłada się bardzo gładko i sprawnie dzięki jej kremowej konsystencji. Na ustach jest wyczuwalna, ale nie za ciężka, zupełnie jak nawilżający balsam do ust. Jak producent obiecał, tak spełnił założenia działania szminki - już po pierwszym nałożeniu usta są w lepszej kondycji i efekt wzmacnia się wraz z każdym kolejnym użyciem. Odpowiedzialne mają być za to witamina A,C,E oraz kwas hialuronowy i kolagen. Dodatkowo otrzymujemy ochronę SPF 20 UV. Czy może być lepiej?
Pigmentacja jak na takie warunki jest bardzo dobra, zastanawiam się jak wypadłby ciemniejsze kolory w porównaniu do tego nudziaka.
Oczywiście nie urodził się jeszcze człowiek, który połączyłby nawilżenie, pigmentacje i trwałość w jednym produkcie, także nie spodziewajcie się cudów w przypadku tej pomadki. Utrzymuje się do 2-3 godzin, po tym czasie traci swój blask i świeżość koloru. Wchłania się, ale nie znika zupełnie - po starciu jej swatcha z ręki, została zabarwiona smuga, taki sam efekt zaobserwujemy na ustach.
Pomadka kosztuje 26,99zł w Rossmannie, ja dorwałam ją w promocji -49%. W tej cenie dostaniemy 4g produktu w wygodnym, szczelnym opakowaniu (zamyka się z klikiem!) - na pewno nie otworzy się przez przypadek w torebce ;)
Myślę, że skuszę się też na jakiś ciemniejszy odcień. Najlepiej na jakiejś promocji... :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz