Hej!
Jakiś czas temu zaprzyjaźniłam się z tuszem Eveline Magnetic Look Ultra Volume Mascara. Byłam naprawdę zaskoczona z jaką łatwością moje niesforne, krótkie i cienkie rzęsy dawały się rozczesać tej szczocie za około 13 zł. Jednak jej czas dobiegł końca, a ja postanowiłam ponownie zainwestować w coś z szafy Eveline. Gdzieś w głowie mi świtało, że digitalgirl13 polecała Big Volume Lash, a jako że była ona w promocji... bez wyrzutów sumienia wylądowała w moim koszyku :)
I już po pierwszy ruchu szczotki wiedziałam już skąd zachwyt na nią. Pięknie łapie rzęsy, nie skleja ich. Przy dwóch warstwach otrzymujemy bardzo naturalny efekt wydłużonych rzęs. Posługiwanie się nią zdecydowanie należy do przyjemności, bez problemu docieram nią w każdy zakamarek mojego oka. Moje rzęsy mają tendencję do rośnięcia w każdą stronę, opadania, często walczę z dziurami w ich wachlarzu - Eveline radzi sobie z tym nieźle, unosi je, poskramia. Jest w stanie wytrzymać całą noc (sprawdzone), nie osypuje się, ale nie ma też problemu ze zmyciem jej nawet delikatnym płynem. Poprzedni tusz Eveline starczył mi na około 2/3 miesiące i dopiero po takim czasie zasechł. Mam nadzieję, że ten cechować będzie podobna trwałość.
Co do minusów - maskara nie pogrubia rzęs w spektakularny sposób. Osobiście nie przeszkadza mi to, wolę ładnie rozdzielone, zaakcentowane rzęsy od 3 zlepków na krzyż. Czasem na szczoteczce osadzają się grudki tuszu, ale ten problem można łatwo rozwiązać pocierając szczoteczką parę razy o opakowanie.
(cienie Inglot 355, 118, 457 | kredki do brwi Catrice Eye Brow Stylist Don't let me brow'n i Essence Soft blonde)
Tusz jest na każdą kieszeń (bez przeceny kosztuje około 16zł i jest ogólnodostępny np. w Rossmannie) i polecam wypróbowanie go. Mogę sobie tylko wyobrazić jak świetnie musi się spisywać na naturalnie gęstych, długich rzęsach ;)
Ja na pewno wypróbuję jeszcze jakiś inny produkt do rzęs tej marki, mam nadzieję, że się nie rozczaruję ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz